Puszkin, Tiutczew i Turgieniew czyli tajne służby i bardzo krótka historia literatury rosyjskiej
Na początku kwietnia br. z niejakim bólem pan minister kultury i dziedzictwa narodowego zapowiedział rezygnację z popularyzowania kultury rosyjskiej ze szczególnym uwzględnieniem poety Puszkina.
Trochę to późno, jak na wyczyny armii rosyjskiej na Ukrainie, ale dobra i psu mucha.
Kiedy minister ogłosił to co ogłosił względem Puszkina, na youtubie pojawił się film z gatunku edukacyjno-dokumentalnych pt. „Jakie sekrety chronili rosyjscy pisarze? Tajemnice Puszkina, Lermontowa, Gogola i Turgieniewa” , który ujawnia fascynujące korzenie oszałamiających sukcesów w kraju i w Europie niektórych najbardziej znanych literatów rosyjskich XIX w.
Lista nazwisk „beneficjentów” nie
ogranicza się do Puszkina, Gogola czy Lermontowa i Turgieniewa wymienionych w tytule , ale wspomniano też o Gribojedowie i
Tiutczewie.
I tak dowiadujemy się, że Puszkin i Gogol byli na liście płac III Oddziału Kancelarii Osobistej Cara Mikołaja I czyli najwyższej służby specjalnej Imperium, Gribojedow służył w wywiadzie dyplomatycznym na kierunku perskim ,a Lermontow uczestniczył w „zaczystkach” na Kaukazie. Zaś Tiutczew z Turgieniewem okazali się nie tyle literatami, co agentami wpływu Rosji „na Europę Zachodnią”, mającymi za zadanie poprawiać stale zagrożony wizerunek Imperiu.
Zasadniczo nie powinno to dziwić. Konieczność ścisłego nadzorowania treści wytwarzanych przez rosyjskich literatów na początku XIX wieku była oczywista w obliczu serii takich wypadków w kręgach najwyższych władz rosyjskich w wieku XVIII jak: mężobójstwo, ojcobójstwo, carobójstwo (dwu-albo i trzykrotne), nie licząc oraz buntu pułku Siemianowskiego, powstania dekabrystów, Powstania Listopadowego. No i wyjątkowo niewygodna dla władz rosyjskich książka hrabiego Astolfa de Custine „Rosja w 1839 r.”, która stała się bestsellerem nie tylko we Francji i miała kilka wydań.
Car Mikołaj I Romanow, który wyraził zgodę na projekt Benckendorffa, był synem zamordowanego cara Pawła I i młodszym bratem Aleksandra I, bardziej niż zamieszanego w makabryczne ojcobójstwo.
Car Paweł I w dniu 23 marca 1801 roku został uduszony poduszką przez kapitana Jakowa Skariatina na rozkaz gubernatora Petersburga Niemca kurlandzkiego Petera Ludwiga von der Pahlena i za wiedzą i zgodą przyszłego cara Aleksandra I. Wyglądało to tak, że faworyci jego matki Katarzyny – bracia Zubow oraz ówże Pahlen i generał Levin August von Bennigsen opanowali pałac Michajłowski, stanęli przed carem i zażądali od niego abdykacji na rzecz syna. Kiedy ten się nie zgodził, Nikołaj Zubow miał go uderzyć w głowę złotą tabakierką , po czym rzucono go na łóżko i kapitan Skariatin zadusił go poduszką.
Syn zamordowanego cara Aleksander lat 23 tej nocy nie spał ale czekał ubrany wraz z małżonką na Pahlena. Który przyszedł około pierwszej w nocy i zawiadomił Aleksandra o śmierci ojca. Ten zapłakał a na to von Pahlen po francusku powiedział: „…Arrêtez d'être puéril, allez régner !... ( Przestań być dziecinnym, idź królować/rządzić). Więc Aleksander wyszedł na balkon i zwrócił się do żołnierzy ze słowami : « ...Batiuszka zmarł na apopleksję, przy mnie wszystko będzie jak przy mojej babci... ».
Koncepcja i finansowanie zamachu miała wyjść ze strony brytyjskiego ambasadora w Petersburgu Charlesa Whitwortha I hrabiego Whitworth, którego premier pan Pitt młodszy musiał być wielce zaniepokojony albowiem tuż przed zamachem car Paweł I rozpoczął wraz z I Konsulem Napoleonem Buonaparte przygotowywać kampanię wojskową przeciw Indiom Brytyjskim. I w tej sprawie rozmawiał już z atamanem Wasilijem Orłowem, dowodzącym armią Kozaków Dońskich, każąc mu przygotować się do zajęcia Chiwy i Buchary dyskretnie a następnie wspólnie z wojskami francuskimi pod dowództwem Masseny – zająć brytyjską część Indii.
Po śmierci cara Pawła jego syn Aleksander czym prędzej „znormalizował stosunki z Imperium Brytyjskim”a w szczególności zrezygnował z zajęcia Malty i z nowego herbu Rosji, który obok dwugłowego orła miał mieć również Krzyż Maltański wedle projektu nieboszczyka ojca.
No i nie sympatyzował z jezuitami jak nieboszczyk Paweł I.
Który uwolnił z Twierdzy Pietropawłowskiej Tadeusza Kościuszkę, przeprosił go za uwięzieniei opłacił jego wyjazd z Rosji i na dokładkę uwolnił 20 tysięcy polskich jeńców poumieszczanych w różnych więzieniach i na Syberii.
Jak widać z powyższych opisów , ani w wieku XVIII , ani na
przełomie wieku XVIII i XIX elity
rosyjskie nie miały głowy do literatury i nauk uniwersyteckich.
Albo zamachy, albo przewroty, albo armia francuska szła na Moskwę.
I więcej należało ukrywać niż opisywać. Więc tematyka dzieł literackich z natury rzeczy była mocno ograniczona.
Bezpieczne w produkcji były bajki (Kryłow) lub liryka miłosna albo tłumaczenia z łaciny.
Dopiero najazd Napoleona na Rosję i wojna obronna pokazały carom, iż konieczna jest propaganda
patriotyczna i konsolidacja wokół idei Rosji prawosławnej, bowiem ich
niemieckie pochodzenie w warunkach np. walki z korupcją i nadużyciami najsilniejszych figur politycznych Rosji
(Mienszykow) mogło wywołać skutki
daleko idące, jak pokazał los cara Pawła
I, który „zbocznikował” braci Zubow.
Zorganizowane promowanie literatury rosyjskiej i kontrolowanie treści , początkowo „na rynek wewnętrzny”, rozpoczęło się w roku 1826 od założenia przy Osobistej Kancelarii cara Mikołaja I tzw. III Oddziału oraz Korpusu Żandarmów pod kierunkiem bardzo zaufanego w rodzinie carskiej Aleksandra von Benckendorffa poprzez siostrę Darię (Dorotę) , której teściowa hrabina von Lieven była nianią carów Aleksandra i Mikołaja.
I to Aleksander von Benckendorff , który wcześniej zasłużył się śledztwem w sprawie powstania dekabrystów , przedstawił carowi projekt powołania specjalnej tajnej policji , odrębnej od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych a nastawionej bardziej na prewencję i bardziej na sfery najwyższe, co oznaczało permanentny i kompleksowy nadzór nad oficerami, literatami, cudzoziemcami, wyższymi urzędnikami z użyciem takich narzędzi jak otwieranie prywatnej korespondencji i wstawianie agentów do klubów i towarzystw miłośników literatury czy numizmatyki.
Drugim ważnym celem było wypracowanie systemu wychowania i edukacji elit
rosyjskich w duchu patriotycznym, prawosławnym i monarchicznym.
Do tego potrzebni byli nie tylko nauczyciele, których szlachta zatrudniała
sobie prywatnie ale właśnie pisarze i poeci. Których pierwszym zadaniem było
przekonanie elit, że język rosyjski jest równie elegancki co język francuski
czy niemiecki.
Co nie było takie proste, bowiem pokolenie literatów rosyjskich urodzone pod koniec wieku XVIII pisało raczej po francusku.
Jak na przykład stryjek Aleksandra Puszkina Wasilij Puszkin, który wiele podróżował po Europie, należał do masonerii(loże w ówczesnej Rosji działały w języku francuskim), był członkiem Moskiewskiego Klubu Angielskiego.
Ale też na drugą nóżkę był współzałożycielem w 1811 roku Towarzystwa Miłośników Literatury Rosyjskiej , na którego posiedzeniach odczytywał wiersze swego bratanka Aleksandra.
Wasilij Puszkin był znanym podróżnikiem,
poetą tworzącym w języku francuskim (między innymi panegiryki na cześć cara
Aleksandra) i opiekunem bratanka Aleksandra, którego zaprotegował do elitarnego
Liceum Cesarskiego Carskie Sioło, otworzonym w 1811 jako szkołę wyższą dla
dzieci szlachty z Imperium Rosyjskiego.
Uczył w nim między innymi Nikołaj Karamzin, poeta, podróżnik, autor pierwszego magazynu dla dzieci rosyjskich :”Czytanie dla dzieci dla serca i umysłu”ale przede wszystkim autor wielotomowej „Historii Państwa Rosyjskiego”. Mając taki skarb car Aleksander I dekretem z 1803 r. mianował go „historiografem” i do tytułu dodał mu roczne uposażenie w wysokości 2 tysięcy rubli.
Kiedy Aleksander Puszkin ukończył Liceum w Carskim Siole w 1817 r. wg rosyjskiego obyczaju otrzymał rangę „sekretarza kolegialnego” 10 klasy w tabeli rang (i stosowny mundur) i otrzymał posadę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Uczęszczał do urzędu i pisał wiersze i poematy oraz udzielał się w bardzo ekskluzywnym klubie literackim o nazwie „Aramzas”( Towarzystwo „Aramzas” Ludzi Nieznanych) , do którego zapisał go zapobiegliwy stryjek. I było warto, bowiem w tym klubie literackim udzielali się tacy wybitni ludzie jak Siergiej Uwarow przyszły minister oświaty publicznej i autor oficjalnej doktryny imperialnej :” prawosławie, autokracja, narodowość” oraz Dmitrij Daszkow, późniejszy Minister Sprawiedliwości oraz Prokuratorem Generalnym Senatu a od 1839 roku szefem II Oddziału Kancelarii Własnej Cara Mikołaja I.
Jeśli chodzi o Aleksandra Puszkina to nie zrobił wielkiej kariery w administracji centralnej lecz oddał się twórczości literackiej. Niestety otworzono jakiś jego list i na tej podstawie został oddalony ze stolicy na południe Rosji pod nadzór gubernatora Besarabii a następnie udaje się na Kaukaz i na Krym. W roku 1823 był przydzielony do biura gubernatora Woroncowa szczęśliwego męża Jelizawiety Woroncowej z domu Branickiej, siostrzenicy samego księcia Taurydzkiego czyli Potiomkina. Z którą jakoby miał romans a do której kierował gorące wiersze.
Podobno pan Woroncow (najbogatszy człowiek Rosji) nie był zadowolony ale pani Woroncowa miała taki dostęp do kogo trzeba, że po kolejnym „zesłaniu” tym razem do majątku rodziców Michajłowskoje we wrześniu 1826 r. zostaje wezwany do Moskwy , gdzie zaczyna urzędować nowy car Mikołaj I.
I tak dochodzimy do III Oddziału Kancelarii Własnej Cara Mikołaja I oraz do Aleksandra von Benckendorffa twórcy i szefa tegoż oddziału i nadzorcy literatury oraz poezji a nawet dziennikarstwa rosyjskiego (i zagranicznego) aż do roku 1844.
Doświadczenie Powstania Dekabrystów skłoniło
Benckendorffa do przedstawienia
nowemu carowi projektu powołania specjalnej policji i specjalnego korpusu
żandarmów pod kierownictwem odrębnego ministra.
Do zadań ‘Tretjego Otdielenija” należało – zapobieganie, czemu służyć miały
m.in. śledzenie i nadzór nad m.in. oficerami, literatami, cudzoziemcami,
urzędnikami a także tzw. aktywny wpływ. Nie tylko przez literaturę i
patriotyczne pomniki ale poprzez wychowanie i kształcenie.
Jego pierwszy szef i założyciel Alexander von Benckendorff miał szwagra von Lievena, którego matka była nianią carów Aleksandra i Mikołaja I, co dawało Niemców bałtyckich Lievenów i Bencckendorffów pełne zaufanie rodziny cesarskiej i możliwość kontaktów „z górą” bez zbędnych biurokratycznych procedur.
Aleksander von Benckensdorff rządził Trzecim Oddziałem do
swojej śmierci w roku 1844 a po nim
posadę zajął kolejny zaufany rodziny carów hrabia Orłow.
A
Aleksander Puszkin po przybyciu do Moskwy został 8 września 1826 r. wezwany do
cara, u którego dostąpił zaszczytu osobistej audiencji. Car miał go zawiadomić,
iż „od teraz sam będzie jego cenzorem”, co w zaistniałych okolicznościach
oznaczało nadzór jego Osobistej Kancelarii a konkretnie III Oddziału i
Aleksandra Benckendorffa.
Jak się okazało, Aleksander Puszkin był najgorliwszym literatem współpracujący z III Oddziałem.
W ciągu 11 lat współpracy w latach 1826 – 1837 (do śmierci w pojedynku) Puszkin
napisał do cara łącznie 58 listów, co dawało średnio jeden list na 2 miesiące.
Listy przechodziły przez Benckendorffa, z
którym podobno spotykał się raz w tygodniu.
Rola, jaką III Oddział wyznaczył Puszkinowi polegała nie tylko na pisaniu patriotycznych poematów (np. „Oszczercom Rosji” w 1831 po Powstaniu Listopadowym) ale np. zlecono mu opracowanie projektu systemu wychowania młodzieży w duchu patriotycznym, prawosławnym i oczywiście w duchu wierności monarchii.
Wiersz „Oszczercom Rosji z 1831 r. był reakcją na wielką antyrosyjską kampanię w parlamencie francuskim po zdobyciu Warszawy przez Paskiewicza. Wtedy to powstała karykatura Granville’a „Porządek panuje w Warszawie”. Niektórzy posłowie do Parlamentu apelowali o wojskową interwencję Francji na rzecz Polski , powołany został Komitet Polski na czele z samym markizem de LaFayette, uczestnikiem wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych.
Więc namiętny wiersz skierowany „przeciwko oszczercom” z Francji, którzy „nie rozumieją, że to sprawa
w rodzinie” był oczywiście bardzo na rękę. Podobnych wierszy powstało wtedy w
Imperium Rosyjskim całkiem sporo. Niektóre z nich wydrukowano w broszurze „O
zdobyciu Warszawy”.
W przerwach w pisaniu politycznie wzmożonych wierszy i analiz na temat wychowania młodzieży rosyjskiej, Puszkin prowadził życie na bardzo wysokiej stopie, bywając na dworze i uwodząc hurtowo mężatki z towarzystwa.
Okazuje się, że III Oddział miał pełne ręce roboty, chroniąc skórę „pierwszego pióra Rosji” przed zdradzonymi i wściekłymi mężami. W Rosji nie było zwyczaju wyzywać uwodziciela na pojedynek, natomiast poszkodowany mąż mógł kazać swojej służbie przydybać sprawcę w ciemnym zaułku i albo ciężko pobić, albo wręcz zabić np. ciosem noża spod kożucha.
Aby uniknąć tak dramatycznego zakończenia życia poety bajronicznego, III Oddział wzywał dyskretnie zdradzonego męża i zależnie od sytuacji proponował tytułem „zadośćuczynienia” albo pieniądze, albo, jeśli był to urzędnik, stosowny awans wraz z podwyżką.
Trudno ocenić, ile kasa carska wydała na te „zadośćuczynienia” za wesołe życie Puszkina ale wiadomo, ile III Oddział wypłacił łącznie Puszkinowi za jego współpracę powiedzmy, literacką. Było to ok. 50 tysięcy rubli srebrem czyli wartość całkiem porządnej wsi.
I pomyśleć, że taki Karamzin dostawał „tylko” 2 tysiące rubli rocznie.
Niestety (dla Puszkina), o ile III Oddział mógł wybronić
Puszkina przed Rosjanami, to nie mógł przed nim samym a szczególnie przed jego
cudzoziemskim szwagrem D’Antesem.
Puszkin ożenił się w 1831 po 2 latach zalotów z Natalią Gonczarową, bardzo
piękną i wesołą panienką, niestety biedną . Wielki majątek zgromadzony przez
dziadka Gonczarowa (Fabryka Lniarska w
obwodzie Kaługa) , został roztrwoniony przez ojca.
Małżeństwo zapowiadało się jednak świetnie, bowiem młoda żona Puszkina bardzo spodobała się na dworze carskim a zapewne III Oddział uznał, że zakończyły się negocjacje ze zdradzonymi mężami.
Jednakże w 1835 na horyzoncie pojawił się młody i piękny jak malowanie emigrant francuski , protegowany księcia Wilhelma Pruskiego - Georges D’Antes, zasadniczo wojskowy.
Do najwyższego towarzystwa został wprowadzony przez posła Królestwa Niderlandów
Louisa Gekkerna (De Heeckeren ), który za zgodą Króla Niderlandów –
adoptował pięknego Georgesa w roku 1836
, co dało mu prawo noszenia nazwiska Gekkern i dawało wielkie nadzieje na
gigantyczny spadek po „adopcyjnym ojcu”.
Jakkolwiek było między D’Antesem i Gekkernem, to młody kornet w Rosji cieszył
się wielkim powodzeniem u pań.
Z małżonką Puszkina miał się spotkać w 1835 r. w pałacu Aniczkowa i jakoby ostentacyjnie okazywał jej swój zachwyt.
Puszkin źle na to patrzył a kiedy 4 listopada 1836 roku otrzymał anonim, informujący o nadaniu mu tytułu „Wielkiego Mistrza Zakonu Rogaczy”, dostał amoku. Anonim po latach przypisywano księciu Iwanowi Gagarinowi, od 1836 r. III Sekretarzowi w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, który w 1837 wysłany został do ambasady rosyjskiej w Londynie i , o zgrozo, w 1842 r. przeszedł na katolicyzm a w 1843 r. potajemnie wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Ale to było znacznie później.
Po otrzymaniu anonimu Puszkin zaczął obsesyjnie zabiegać o sprowokowanie D’Antesa do pojedynku, którego ten chciał za wszelką cenę uniknąć. Do tego stopnia, że w styczniu 1837 r. ożenił się ze starszą siostrą żony Puszkina i tym samym stał się jego szwagrem. I to za zezwoleniem cara Mikołaja I, bowiem D’Antes był katolikiem a Katarzyna Gonczarowa prawosławną.
Nic to nie pomogło. Puszkin wysłał mu list tak obelżywy, że D’Antes nie miał wyjścia i musiał go wyzwać. Pojedynek się odbył, Puszkin dostał śmiertelny postrzał, po którym umierał kilka dni.
D’Antes został wydalony z Rosji w trybie natychmiastowym i pozbawiony wszelkich stopni i tytułów rosyjskich, natomiast III Oddział wysłał niezwłocznie do domu Puszkina swoich ludzi pod kierunkiem generała Dubelta, który „zabezpieczył” archiwum Puszkina. Zostały po nieboszczyku nie tylko archiwa ale i 140 tysięcy rubli długów.
Dekretem cara długi karciane zostały spłacone, oczyszczona została też hipoteka majątku, wdowa, podobnie jak córki i synowie otrzymali renty oraz jednorazową kwotę 10 tysięcy rubli „na nowy początek”, zaś utwory Puszkina miały być publikowane na koszt państwa a zyski przyznano wdowie i dzieciom.
D’Antes został wydalony z Rosji wraz z rodziną , poseł Królestwa Niderlandów
baron Gekkern „adopcyjny ojciec”również został wypędzony i miał problemy z
karierą.
Natomiast D’Antes zamieszkał we Francji
i po śmierci małżonki, z którą miał czworo dzieci zajął się polityką. Od 1849
był posłem do parlamentu departamentu Górnego Renu a od roku 1852 senatorem
Drugiego Cesarstwa – dożywotnim.
Był też informatorem ambasady rosyjskiej w Paryżu. Najcenniejszą informację przekazał w 1881 r. otrzymaną od „nihilistów z Genewy”: że „wielki cios zostanie zadany w poniedziałek”. Chodziło o zamach na Aleksandra II.
Wracając do lat 30-tych XIX w. atmosfera wokół Imperium Rosyjskiego w Europie
była mocno nieprzyjemna a po nieoczekiwanej śmierci „pierwszego pióra Rosji”
należało się rozejrzeć za następcą czyli za równie wyrazistym i przekonującym
poetą. Niestety, „drugie pióro Rosji”
czyli kornet huzarów poeta Michaił Lermontow , jakkolwiek wielce
utalentowany, wykonał po śmierci Puszkina falstart i mimo pozytywnej opinii
cara Mikołaja I o pierwszej wersji wiersza „Na śmierć Poety”, wersja druga
uzupełniona o kilka wierszy innych poetów i wydana w formie broszury zakończyła
się zatrzymaniem poety, ostrym
przesłuchaniem przez dowódców i wysłaniem na Kaukaz. Gdzie uczestniczył w tzw.
zaczystkach czyli w zorganizowanym mordowaniu cywilów kaukaskich, których
ojcowie i bracia uprawiali partyzantkę przeciwko imperium Rosyjskiego.
Lermontow wydawał się III Oddziałowi wielce obiecujący, jego wiersze były czytane i przekazywane do Benckendorffa, ale jakiekolwiek plany zakończyły się pojedynkiem i śmiercią w 1841 r. w Piatigorsku.
W tych okolicznościach przyrody III Oddział Kancelarii Własnej Jego Wieliczestwa dał sobie spokój z poetami (poza permanentnym nadzorem, w tym otwieraniem korespondencji) w tworzeniu pozytywnego wizerunku Rosji i postawił na zaangażowanych urzędników.
Zwłaszcza, kiedy jeden zgłosił się na ochotnika. Dyplomata, który wpadł w
kłopoty z powodu niesubordynacji.
Chodziło o Fiodora Tiutczewa, który już od ukończenia studiów
w 1821 rozpoczął pracę w Państwowym Kolegium Spraw Zagranicznych i został
wysłany na placówkę w Monachium. W 1826 r. ożenił się z Niemką wdową hrabiną
Bothmer i w wolnych chwilach pisał
nieszkodliwe wiersze liryczne. Żonę zaczął zdradzać z inną niemiecką hrabiną,
panią Ernestiną Dernberg a nawet miał z nią nieślubne dzieci, ale „na
szczęscie” małżonka dostała rozstroju nerwowego i zmarła.
Tiutczew dostał przydział na placówkę w Turynie i wystąpił do przełożonych w
MSZ o zgodę na ślub i na urlop. Zgodę na ślub dostał, na urlop nie.
I wtedy porywa się na czyn nietypowy dla rosyjskiego funkcjonariusza: porzuca placówkę w Turynie w celu udania się na urlop a w dodatku gubi szyfry.
O tym dowiadujemy się z filmu dokumentalnego „…Какие секреты хранили русские писатели? | Тайны Пушкина, Лермонтова, Гоголя, Тургенева..” (Jakie sekrety ukrywali rosyjscy pisarze? Tajemnice Puszkina, Lermontowa, Gogola, Turgieniewa.).
W 29:27 min. pan Siemion Eksztut doktor nauk filozoficznych i historyk mówi, co następuje: „…Po prostu zamknął poselstwo na kluc i wyjechał (…) zostawiając swoje stanowisko i ogólnym zamieszaniu gubi szyfry. Myślę, że znając jego przyzwyczajenia (nawyki), wiedząc o jego romansie z baronową von Dornberg, a Tiutczew był dostatecznie znaną figurą , aby zwrócić na niego uwagę emisariuszy zagranicznych wywiadów, wiedzieli o tym. Dla każdego innego to, co się wydarzyło, postawiłoby krzyżyk na całej jego dalszej karierze. Tiutczew był zmuszony odejść w „odstawkę”.
Ale za kilka lat został przywrócony do służby dyplomatycznej i pomógł mu w tym nie kto inny jak hrabia Benckendorff, do którego Tiutczew zwrócił się z propozycją , jak on sam sformułował, „zacząć partyzancką wojnę na tyłach europejskiej prasy. Proponował on stworzyć sieć korespondentów. I nie tyle płacić zachodnim dziennikarzom za zamówione artykuły ale niezależnie myślących dziennikarzy POSTAWIĆ NA SŁUŻBĘ INTERESÓW ROSJI. To jest: te publikacje, które odpowiadałyby interesom Rosji, należało wynagradzać dyskretnie pieniędzmi (…). Jednakże z pomysłu organizacji sieci korespondentów zagranicznych Tiutczewa nic nie wyszło, bowiem nieoczekiwanie zmarł hrabia Benckendorff. Jednakże zdążył pomóc Tiutczewowi powrócić do służby w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Wtedy były poeta zabrał się za zadanie sam i opublikował w prasie zagranicznej serię artykułów, które wywołały nadzwyczajnie silny odzew. Polemika wokół tych artykułów ciągnęła się około 30 lat. W nich Europa po raz pierwszy mogła BEZPOŚREDNIO usłyszeć głos prawdziwego rosyjskiego patrioty…”.
Min. 31:33 Pan Eduard Markiewicz mówi: „… Tiutczew był oczywiście w służbie dyplomatycznej i wypełniał oczywiście zadania III Oddziału agenturalną drogą , jak to się mówi. U niego byli JEGO LUDZIE, którzy byli wykorzystywani do tego, aby zabezpieczyć interesy Rosji tam na Zachodzie. Można powiedzieć „po linii wywiadu”, „po linii mobilizacji pracy nad poglądami społeczeństw. (…) U niego był rzeczywiście cały plan, który był realizowany w systemie publikacji, systemu tematów, które byłyby realizowane przez tych, którzy przeciwstawiali zachodnim podglądom społecznym – rolę Rosji w świecie i jej politykę…”.
Min. 32:19 Na tym polu uzupełniał go jego przyjaciel , rosyjski pisarz Iwan Turgieniew…”.
Zanim przejdziemy do pana Turgieniewa, to jeszcze kilka słów o politycznej twórczości pana Tiutczewa , ze szczególnym uwzględnieniem „odcinka polskiego”.
Tak więc Tiutczew po spotkaniu z hrabią Benckendorffem w 1843 r. powraca do Rosji w 1844 r. i zostaje przywrócony do MSZ w 1845 r. na stanowisko „starszego cenzora”.
I zgodnie ze swoim projektem pisze w języku francuskim
kolejno artykuły: „List do pana Kolba”( 1844), „Notatka do cara”( 1845), Rosja
i rewolucja (1849), Papiestwo i kwestia rzymska (1850) . oraz rozpoczyna pisać
traktat „Rosja i Zachód”.
Wcześniej dał się poznać „na odcinku antypolskim” już w roku 1831 wierszem „Jak
córkę własną na zabicie Agamemnon
przyniósł bogom (…) Tak my nad żałosną Warszawą zadaliśmy cios
śmiertelny…” a w roku 1840 „…Od Rosjanina po przeczytaniu urywków z
prelekcji Pana Mickiewicza…”, kiedy
ten rozpoczął wykłady na Sorbonie.
Oczywiście nic nie przebije popełnionego w 1870 roku wiersza „Nad rosyjskim Wilnem starodawnym”, co to tam teraz „wzgórza słuchają dzwonienia miedzi prawosławnej” a „minęły wieki pokusy i zapomniane są straszne rzeczy”.
W traktacie „Rosja i Zachód” Tiutczew tworzy rodzaj obrazu tysiącletniej potęgi Rosji. Nakreślając swoją „naukę o imperium” i naturę imperium w Rosji, poeta zwrócił uwagę na jego „prawosławny charakter”. W artykule „Rosja i rewolucja” Tiutczew przedstawił pogląd, że w „nowoczesnym świecie” są tylko dwie siły: rewolucyjna Europa i konserwatywna Rosja. Od razu nakreślono pomysł utworzenia unii państw słowiańsko-prawosławnych pod auspicjami Rosji.
No i na koniec nieśmiertelny wiersz z 1866 zaczynający się od „Umysłem Rosji nie zrozumiesz”.
Oraz przyjaźń z Iwanem Turgieniewem, największym „ambasadorem literatury rosyjskiej” na Zachodzie do dnia dzisiejszego.
Turgieniew w przeciwieństwie do Tiutczewa, nie żenił się wcale, ale początkowo „psuł dziewki” w majątkach swojej matki Warwary Pietrowny Lutowinowej , która wyszła za mąż za biednego oficera kawalerii Siergieja Turgieniewa o 10 lat od niej młodszego. Jednakże wielkie bogactwo nie mogło zrównoważyć jej gwałtownego charakteru, brutalnego zachowania wobec służby i raczej skromnej urody. Urodziła trzech synów, którym dała bardzo staranne wykształcenie, ale po 15 latach wszystko zaczęło się sypać.
Najpierw mąż zaczął „chorować na głowę” więc sprowadzono do majątku Spasskoje samego lekarza Urzędu Pałacu Moskiewskiego Andreja Bersa mającego lat 25.
Okazało
się, że nie tylko leczył męża ale też pocieszał żonę. Pani Warwara , sporo po
czterdziestce, udała się nagle w podróż zagraniczną, w czasie której powiła
córeczkę Warwarę. A towarzyszyła jej matka Bersa – położna. Mąż niestety
zmarł ale żona na pogrzeb nie wróciła. Co więcej, nie wystawiła małżonkowi nagrobka
po powrocie , w efekcie grób ojca Iwana Turgieniewa ostatecznie zaginął. Dziewczynka
też Warwara wychowywała się przy matce jako ‘uczennica”. Nic nie wiadomo o tym,
aby niewierna małżonka została wykluczona z towarzystwa. A z pewnością nie
rzuciła się pod pociąg.
Jej kochanek nie pojechał na wojnę bałkańską tylko się statecznie ożenił i miał
sporą gromadkę dzieci, z których najmłodsza
Sofia została żoną hrabiego Lwa Tołstoja. Tego samego, który wymyślił jakże
tragiczny koniec Anny Karieniny.
Iwan Turgieniew był daleko od tych wydarzeń, bowiem
matka wysłała go na studia, początkowo do Petersburga a w 1938 do Berlina,
gdzie przebywał 2 lata. Studia starał się dokończyć w Moskwie ale ostatecznie
ukończył je w Petersburgu i na żądanie
matki został „czynownikiem do specjalnych poruczeń” w Kancelarii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Czyli, jak mówi w 33:22 minucie spec od służb specjalnych pan Josif Linder, Turgieniew był w ciągu 2 lat „współpracownikiem jawnym”.
W trakcie tej pracy poznał rówieśnika Nikołaja Aleksiejewicza Milutina, który zrobił bajeczną karierę w resorcie i po Powstaniu Styczniowy został mianowany Sekretarzem Stanu ds. Polski oraz otrzymał zadanie „zneutralizowania problemu polskiego”. Turgieniew miał się z nim w przyszłości spotykać.
Ale zanim do tego doszło, Turgieniewa, bardzo bogatego, w przeciwieństwie do Milutina – bardzo nudziła rutyna urzędnicza. Zawsze ciągnęło go do polowania, które uprawiał z pasją. Ale po dwóch latach pracy w MSW nagle sobie przypomniał, że znakomicie zna francuski i niemiecki oraz chciałby rozwijać swoje talenta pisarskie.
I tak się
złożyło, że w listopadzie 1843 r. zjechała do Petersburga Opera Włoska z młodą
i bardzo utalentowaną śpiewaczką z hiszpańskiej rodziny Garcia – Pauliną Viardot
mezzosopran , lat 22. I Iwan Turgieniew, słynny landlord i myśliwy lat 25
został jej przedstawiony. Turgieniew
miał się zakochać na śmierć i pojechać za damą swego serca, mężatką zresztą,
przy której rodzinie miał przeżyć następne 38 lat.
Pauline Viardot miała znacznie starszego męża, pana Viardot, który był jej
menadżerem i bardzo lubił jej młodych wielbicieli. Przyjaźniła się z całym
muzycznym i literackim Paryżem, w tym z Chopinem i George Sand.
No więc jak mówi się w 33:42 minucie filmu „Tajemnice rosyjskich pisarzy” :”…Znając znakomicie języki francuski, niemiecki i angielski Turgieniew zajmował się w Paryżu tym, co dzisiaj w profesjonalnym slangu wywiadu nazywa się „aktiwnyje mieroprijatija” czyli „aktywne środki”.
O tym, czym są „aktywne środki” dzisiaj pisze w specjalistycznym Przeglądzie Bezpieczeństwa Wewętrznego nr 18/18 pani Jolanta Darczewska w artykule pt. Środki aktywne jako rosyjska agresja hybrydowa w retrospekcji. Wybrane problemy”.
Jak mówi w minucie 34:10 pan prof. Josif Linder :”… Turgieniew wypełniał tam bardzo ważną funkcję. On zajmował się tak zwaną „Pier-razwiedką” albo „Pier-kontrrazwiedką”. To jest jego zadanie polegało na tym aby podwyższyć autorytet (wtedy nie było takiego modnego słowa jak „imidż”) Rosyjskiego Imperium na arenie międzynarodowej. (…)
Turgieniew dysponował tam obszerną agenturą , w tym między Francuzami. Wyrażając się językiem współczesnym, oni byli agentami wpływu i w ramach zadań publikowali pozytywne materiały o Rosji.
W jego działalności niejawnej pomagała bardzo Turgieniewowi jego wieloletnia zażyłość ze śpiewaczką Poliną Viardot…”.
Pani Viardot może nie była bardzo piękna ale wielce utalentowana i inteligentna
Jak mówi pan prof. Josif Linder w 35:30 minucie :”… Najlepszą legendą w dowolnych służbach specjalnych jest prawda. To znaczy nie ma niczego lepszego. Na przykład jeśli zakochany szlachcic jedzie za przedmiotem swojej miłości za granicę…”.
Min. 35: 40 :”…W związku z tajną zagraniczną działalnością Turgieniewa charakterystyczny był jeden epizod związany z ówczesnym szefem III Oddziału hrabią Orłowem ( 1844-1856 szef Żandarmów i III Oddzielenia). Pewnego razu hrabia Orłow zarzucił Turgieniewowi, że ten zupełnie nie wydaje środków rządowych (kazionnych) a wykorzystuje prywatne to jest swoje osobiste środki. Orłow był uczciwym służbistą ale nie rozumiał „chytrości” tajnych operacji…”.
Tę metodę tłumaczy pan profesor Linder w min 36:41 :”… Turgieniew jako cudzoziemiec znajdował się pod bardzo szczegółową obserwacją . Gdyby zaczął wydawać więcej, niż przysyłała mu matka z majątku i on otrzymywał od swoich urzędników z jego dóbr , to stałoby się to przedmiotem szczególnego śledztwa , dlaczego ziemianin, który ma dochody roczne rzędu 100 tysięcy rubli, wydaje 250 tysięcy rubli. Skąd wziął dodatkowe 150 tysięcy. Turgieniew miał odpowiedzieć, że „sprawozdanie ze swojej działalności daję tylko gosudariu (carowi) a raportów z moich finansów – nikomu. …”.
Mógł sobie pozwolić na takie odzywki, bowiem pozostawał w częstych kontaktach z takimi osobistościami polityki Imperium Rosyjskiego jak minister edukacji Aleksander Gołowin czy koledzy ze studiów bracia Miliutin, z których jeden był ministrem spraw wewnętrznych a drugi ministrem wojny. Odwiedzali go w Baden- Baden, gdzie miał willę i żył , jak to mówią, na wysokiej stopie .Oczywiście z rodziną Viardot do towarzystwa.
Więc nie należy się dziwić, że kiedy przyszło Powstanie Styczniowe, to pan Turgieniew, jak napisał rozeźlony Hercen, „…Turgieniew napisał prywatny list do Aleksandra II z zapewnienie o swoich lojalnych uczuciach i podarował dwie złote monety żołnierzom rannym podczas pacyfikacji „powstania polskiego”.
A czym się zajmował Turgieniew w ramach stosowania „aktywnych środków” dla
polepszenia wizerunku Imperium.
Na przykład odbywał regularne „kawalerskie obiady dla pięciu” w paryskich restauracjach Richa lub Pelleta a także dzięki uprzejmości barona Josepha Günzburga (Osip Gavrilovch Gintsburg) w jego pałacyku przy ulicy Tilsit 7 , w których uczestniczyli: Flaubert, Edmond Goncourt, Daudet, Zola .
Turgieniew tłumaczył ich dzieła na język rosyjski, co niejednokrotnie bardzo im pomagało finansowo. Na przykład przełożone zostały na język rosyjski dzieła Flauberta „Herodiada” i „Opowieść o św. Julianie Śzpitalniku”. Całą opłatę za publikację przekazał Flaubertowi.
Uratował również w trudnym momencie Zolę, który wspominał, że :”…Żadne wydawnictwo go nie przyjmowało, umierałem z głodu, ze wszystkich stron obrzucali mnie błotem, a on wtedy wprowadził mnie do wielkiej Rosji, gdzie później tak bardzo mnie kochała…”.
Turgieniew zalecił redaktorowi „Viestnika Europy” uczynić Zolę stałym współpracownikiem pisma i przejął całą korespondencję biznesową, czyli jak należy podejrzewać, płacił Zoli z własnej kasy.
Również wypromował w Rosji pisarza Maupassanta, który bardzo serdecznie go wspominał po jego śmierci.
Z drugiej strony Turgieniew bardzo lansował Lwa Tołstoja we Francji. Znali się od lat i w pewnym okresie byli ostro skonfliktowani, ale jednak załatwił sobie zgodę Tołstoja na przekład „Dwóch huzarów”, „Kozaków” a na koniec „Wojnę i pokój”. Osobiście dostarczał tłumaczenia „Wojny i pokoju” np. Flaubertowi, który strasznie się zachwyca dwoma pierwszymi tomami a mniej trzecim.
Turgieniew miał swoje wpływy również w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. W roku 1858 podróżował do Anglii, gdzie spotkał samego Beniamina Disraeli, Williama Thackeray’a, Thomasa Macaulaya, Carlyle’a i innych pisarzy angielskich.
W Niemczech polował czasem z Ludwikiem IV Heskim i miał stałych tłumaczy z języka rosyjskiego na niemiecki jak np. Friedrich Bodenstedt, który sporo lat mieszkał w Rosji między innymi jako nauczyciel dzieci księcia Michaiła Golicyna. Tłumaczył z rosyjskiego na niemiecki Puszkina, Lermontowa, opowiadania Turgieniewa i „małoruskie pieśni ludowe”.
Głównie jednak zajmował się tłumaczeniami literatury rosyjskiej na języki obce oraz nadzorował jako konsultant i redaktor zagranicznych tłumaczy dzieł pisarzy rosyjskich, pisał przedmowy do tłumaczeń dzieł rosyjskich oraz przedmowy do tłumaczeń na rosyjski dzieł pisarzy europejskich.
W 1878 r. kiedy w Paryżu odbywała się Wystawa Światowa, Victor Hugo i inni pisarze Francuscy przy tej okazji zorganizowali I Międzynarodowy Kongres Literacki w Paryżu. W Kongresie wzięło udział ponad 300 pisarzy z wielu krajów w tym: Anglii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Danii, Holandii, Szwecji, Austrii, Ameryki Północnej, Szwajcarii i Rosji.
Turgieniew został poproszony przez organizatorów o wskazanie pisarzy rosyjskich, których „obecność jest pożądana”. Na jego polecenie zaproszono Tołstoja, Dostojewskiego i Gonczarowa.
Turgieniew został wybrany wiceprzewodniczącym drugiej komisji Kongresu zajmującej się międzynarodowym prawem autorskim. Prowadził debatę i „bronił interesów pisarzy rosyjskich”.
Jak można zauważyć, na tym Kongresie nie było żadnego pisarza polskiego. Tyle kosztuje utrata niepodległości.
Turgieniew korespondował z wieloma pisarzami, w tym z Charlesem Dickensem, Henry Jamesem, Ernestem Renanem, Victorem Hugo, George Sand , Anatolem France, Alfonsem Daudet i wieloma innymi,
W różnych momentach miał kontakty z tzw. rewolucjonistami jak Niekrasow.
Można powiedzieć, że był to „agent idealny”. Zapewne nie był jedynym.
A co z Gogolem? Gogol wybrał się do Petersburga w wieku lat 19 aby zrobić wielką karierę i pomóc matce i siostrom. Ale środków było zbyt mało a karierą okazało się najniższe stanowisko w tzw. ministerstwie apanaży. Dopiero kiedy spotkał na swojej drodze życia prawdziwego obieżyświata : kapitana armii napoleońskiej odznaczonego Legią Honorową, a jednocześnie bardzo popularnego pisarza rosyjskiego i współpracownika III Oddziału Kancelarii Własnej cara Mikołaja I – Faddey’a Bulgarina, jego życie się odmieniło na lepsze.
Faddey Bulgarin był szczęśliwym autorem najpopularniejszej wówczas w Imperium Rosyjskim powieści łotrzykowskiej pt. „Iwan Iwanowicz Wyżygin” z podtytułem „moralna powieść satyryczna”. wydanej w 1829 r. i sprzedanej w ciągu 2 lat w 7000 egzemplarzy oraz przetłumaczonej na 8 języków, w tym francuski, angielski, niemiecki i polski.
Faddey Bulgarin wywodził swój ród a to od Bułgarów (stąd nazwisko), a to od Litwinów a faktycznie był Polakiem Janem Tadeuszem Krzysztofem Bułgarinem i kilkakrotnie zmieniał armie w latach 1806-1812. Ostatecznie osiadł w Rosji i próbował z nieoczekiwanie znakomitym skutkiem zostać literatem i dziennikarzem ale wspierał te sukcesy współpracą z III Oddziałem Kancelarii Własnej Cara Mikołaja I.
I to on zaprotegował młodego Gogola do tej instytucji, gdzie tenże jakoby pracował krótko. Ale praca w III Oddziale mogła mieć wpływ na to, że kiedy wszystkie poziomy cenzury rosyjskiej odrzucały mu „Rewizora”, to car Mikołaj I miał jakoby osobiście puścić dzieło do druku.
A kiedy Gogol zapragnął wyjechać do Europy i poznać kawałek świata, to jakiś dobry duszek w III Oddziale wypłacił mu „stypendium” w wysokości 2.500 rubli na 2 lata.
Tak działał ten system w Imperium i jego upadek tego nie zmienił. Również w ZSRR literatura była prowadzona twardą ręką przez służby a w niektórych szczególnych przypadkach nawet przez głowę państwa, że wspomnę Stalina dzwoniącego do pisarza Bułhakowa w sprawie „Białej Gwardii” a może „Mistrza i Małgorzaty”.
Zmieniły się środki techniczne i powiększył zasięg oddziaływania: wydziały filologii rosyjskiej na niemal wszystkich uniwersytetach świata, gigantyczne budżety na filmy wojenne o niezwyciężonych ruskich partyzantach i Armii Czerwonej, propagowanie tzw. klasyki rosyjskiej a w ostatnich latach promowanie „czegoś lżejszego” czyli np. kryminałów rosyjskich.
W tym wszystkim jest jedna pociecha. Zbytnie poleganie Mikołaja I na służbach specjalnych i agentach wpływu nie zapobiegło gigantycznej klęsce Imperium Rosyjskiego w Wojnie Krymskiej, po której ówże car Mikołaj tak się załamał, że odmówił leczenia zapalenia płuc czyli praktycznie popełnił samobójstwo.
I nic się nie zmieniło aż do dzisiaj. Wojna na Ukrainie została wywołana przez państwo wydające gigantyczne środki na wywiad, kontrwywiad, agentów wpływu i popularyzowanie „wielkiej kultury rosyjskiej”. I znowu doszło do niemiłego zaskoczenia.
Pozostaje pytanie, czy literatura rosyjska może istnieć bez wsparcia służb specjalnych i jaka jest jej prawdziwa rola i prawdziwa wartość.
https://ru-m-wikipedia-org.translate.goog/wiki/%D0%91%D0%B5%D0%BD%D0%BA%D0%B5%D0%BD%D0%B4%D0%BE%D1%80%D1%84,_%D0%90%D0%BB%D0%B5%D0%BA%D1%81%D0%B0%D0%BD%D0%B4%D1%80_%D0%A5%D1%80%D0%B8%D1%81%D1%82%D0%BE%D1%84%D0%BE%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87?_x_tr_sl=ru&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc
https://ru-m-wikipedia-org.translate.goog/wiki/%D0%A2%D1%80%D0%B5%D1%82%D1%8C%D0%B5_%D0%BE%D1%82%D0%B4%D0%B5%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D0%B8%D0%B5?_x_tr_sl=ru&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_I_Romanow
https://www.youtube.com/watch?v=nUf_2XsiDS0
https://ru-m-wikipedia-org.translate.goog/wiki/%D0%9F%D1%83%D1%88%D0%BA%D0%B8%D0%BD,_%D0%90%D0%BB%D0%B5%D0%BA%D1%81%D0%B0%D0%BD%D0%B4%D1%80_%D0%A1%D0%B5%D1%80%D0%B3%D0%B5%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87?_x_tr_sl=ru&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fiodor_Tiutczew
https://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_I_Romanow
https://www.wikiwand.com/pl/Iwan_Gagarin
http://ftutchev.ru/index.html
https://ru-m-wikipedia-org.translate.goog/wiki/%D0%94%D0%B0%D0%BD%D1%82%D0%B5%D1%81,_%D0%96%D0%BE%D1%80%D0%B6_%D0%A8%D0%B0%D1%80%D0%BB%D1%8C?_x_tr_sl=ru&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc
Komentarze
Prześlij komentarz