Między śmiercią Szaha Masuda i karierą płk Dostuma a ewakuacją Kabulu czyli fascynująca historia Afganistanu

Profesor Horban jest niepocieszony albowiem  od 14 lipca  wszystkie agencje światowe  nieoczekiwanie   przestały zajmować się legendarnym covidem. Statystyki żałośnie niskie i  cały autokar podróżnych jedzie bezczelnie bez maseczek. 

A wszystko przez to, że w zapomnianym już przez cały świat   Afganistanie doszło do wydarzeń, które stare wieśniaczki w Polsce zaliczają do gatunku: „prędzej bym śmierci się spodziewała”.

USA nie przerwały czarnej legendy „imperiów poległych w Afganistanie” ale zaliczyły największą   porażkę wizerunkową  od ewakuacji Sajgonu w 1975 r.. I to na oczach całego świata w czasie rzeczywistym bo teraz mamy lepszą technikę komunikacji.   Armia amerykańska wyszła, pozostawiając w rękach wroga sprzęt  wojskowy  w rękach  kształconej przez siebie armii, która bezzwłocznie przekazała  „orużje” w ręce talibów.
Cały Zachód ewakuuje się w panice  zaś  talibowie kokietują publikę światową  jazdami samochodzikami w wesołym miasteczku.  Są w chwili obecnej najlepiej uzbrojoną armią w całej środkowej Azji.  Zapewne od tego sukcesu kręci im się trochę w głowach. Ale przytomnie chowają kły i  dają dobre odpowiedzi na zaczepki dziennikarzy np. o cenzurę.

A na miejscu czyli w Kabulu  pozostały spokojne i bezpieczne ambasady: Rosji, Pakistanu, Chin i Iranu.

Jak to się mogło stać.

Może zacznijmy od kwalifikacji   czy  raczej stanu ducha i priorytetów obecnej ekipy rządzącej w USA. I nie chodzi o pana prezydenta Bidena, bo jak powiedział nasz sarmacki klasyk „jaki koń jest, każdy widzi”.

Chodzi np. o Sekretarza Stanu pana Antony’ego Blinkena, którego stan umysłu  w zaistniałych w Kabulu okolicznościach przyrody  skomentowała  pani   redaktor  Laura Ingraham z telewizji Fox News   w swoim programie  następująco :”… mimo spędzenia dwóch dekad próbując zbudować funkcjonujący rząd afgański , Departament Stanu był  trochę zszokowany , kiedy Prezydent Afganistanu Ashraf Ghani uciekł z kraju , zostawiając nas na lodzie. Cóż, nie żeby Sekretarz Blinken nawet pamiętał, kto to jest…”. I dalej fragment  oświadczenia Sekretarza Stanu Blinkena (3:24) :”…Cofając się o tydzień: rząd upadł i , nawiasem mówiąc, rozmawiałem przez telefon z prezydentem Karzaiem dzień wcześniej i on mi powiedział, że idzie walczyć aż do śmierci. Cóż, następnego dnia uciekł…”.

Na to red. Laura Ingraham (3:35) :”… Wiadomość z ostatniej chwili, Tony, Karzai NIE JEST  Prezydentem Afganistanu od 2014 r. Tak, panie i panowie TO jest nasz SZEF DYPLOMATÓW (Główny Dyplomata)…”.

Nawiasem, pani  Laura Ingraham przyczepiła się też do Departamentu Obrony mówiąc, że mając roczny budżet  w wysokości 700 mln USD nie był w stanie przewidzieć, że  wszystko upadnie w Afganistanie w 11 dni.

 

Kolejne pytanie  przy okazji galopujących  wypadków  w Afganistanie i USA to pytanie o rolę jednostki w historii. Na przykładzie Polski i Afganistanu w ostatnich dekadach.

.


Co na przykład może łączyć  legendarnego  Ahmada  Szaha Masuda (Massouda) „Lwa Pandższiru” wieloletniego dowódcę  polowego  wojny partyzanckiej z Armią Czerwoną oraz Ministra  Obrony Afganistanu w okresie czerwiec 1992 – 7 września 2001 (  i nominalnie Wiceprezydenta Afganistanu  do roku 2001)    z Premierem Rządu na Uchodźctwie i Naczelnym Wodzem Rzeczpospolitej Polskiej generałem Władysławem Sikorskim?

Chyba wszyscy mają  świadomość  tego,  że  gwałtowna i tajemnicza śmierć  Generała Sikorskiego umożliwiła  powołanie do życia komunistycznego  Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego ( PKWN) jako  konkurencyjnego  dla rządu na Uchodźctwie i kolaborującego z ZSRR  „rządu” RP z pełnym poparciem Stalina oraz  zaraz potem Wielkiej Brytanii i USA. Za  życia Generała  uruchomienie przez Aliantów „projektu PKWN”   jako realnej konkurencji  w Polsce byłoby po prostu niemożliwe.

I podobnie:   dokładnie w 2 dni od  śmierci  Ahmada Shaha Masuda w tzw. samobójczym zamachu    czyli  9 września 2001 r. nastąpił nalot  dwóch samolotów na dwie wieże   World Trade Center  w Nowym Yorku, w wyniku czego  jakoby   upadły  TRZY WIEŻE , bo i budynek NR 7 TEŻ ( jak oni to zrobili)   i wszystkie media zaczęły nagle odmieniać przez przypadki  nazwę AL Kaida, jako  sprawcę tego  tzw.  zamachu terrorystycznego, w którym zginęło  prawie 3 tysiące ludzi. Zresztą Al. Kaida miała być odpowiedzialna za zamach na Masuda.

Bardzo, bardzo źli ludzie gadają, że ten budynek nr 7 to było „wyburzenie kontrolowane” (bo wbrew temu co gadał właściciel Larry Silverstein, strażacy nie mieli uprawnień aby  go zapytać telefonicznie, co robić z palącym się budynkiem nr 7  i sugerować wyburzenie, bo to nie ich kompetencje są tylko specjalistycznych firm od wyburzeń.)  A wyburzenie kontrolowane oznacza specjalistyczną firmę od wyburzeń oraz co najmniej kilkutygodniowy okres przygotowawczy ze wszystkimi szykanami technicznymi i prawnymi.  Ups. Ale co my się czepiamy. Wiarygodny świadek w tej sprawie czyli szef ochrony budynku nr 7 –emerytowany policjant lat ok. 55 , stateczny mąż i ojciec , Afroamerykanin zresztą, cudem uratowany po wybuchu w podziemiach budynku nr 7 na kilka dni przed złożeniem zeznań przed komisją ds. ataku na WTC – nagle zmarł.

  A piszę o tym dlatego, że jeżeli przesłanka była fałszywa, to następne kroki  polityczne i wojskowe  przedstawiane  opinii publicznej jako „nieuniknione konsekwencje” – też trącą  fałszem. 

Kilka dni   po zamachu na WTC prezydent George W. Bush oskarżył o sprawstwo   Al. Kaidę i Osamę bin Ladena, który jakoby miał się ukrywać na terytorium Afganistanu , w większości zajętego przez talibów czyli radykalnych islamistów, którzy od 1996 r. usiłowali dzięki wsparciu Pakistanu i podobno Arabii Saudyjskiej dobić islamistów umiarkowanych czyli mudżahedinów ale wciąż nie mogli.

W dniu 12 września prezydent George W Bush nazwał wydarzenia z 11 września „aktem wojny”
W dniu 20 września 2001 prezydent USA George W Bush przed Kongresem zażądał aby talibowie „dostarczyli” Osamę bin Ladena i zniszczyli „bazy Al. Kaidy”.

Talibowie  nie reprezentowali państwa Afganistan bo nie byli uznawani przez społeczność międzynarodową. Oficjalnie  uznawanym rządem był rząd koalicyjny powołany jeszcze w 1992 r. i prezydent Burhanuddin Rabbani polityk walczący z komunizmem jeszcze w latach 70-tych i jego wierny  uczeń i sojusznik  przez ponad lat 20  – minister obrony Ahmed Shah Masud. Obaj Tadżycy.

Z dziwnych powodów prezydent George W Bush nie zwrócił się z pretensjami do legalnych władz Afganistanu , jakkolwiek przebywały one wówczas „w defensywie” tylko odczekał, aż talibowie odmówią jego żądaniom i uruchomił   międzynarodową  operację militarną   „w poszukiwaniu Al. Kaidy i niejakiego Osamy bin Ladena”  w skali globalnej , głównie jednak na terytorium Afganistanu. Takich wielkich operacji wojskowych nie przygotowuje się w 4 tygodnie.

A  najazd zbiorowy na Afganistan  pod nazwą Operation Enduring Freedom (Operacja Trwała Wolność)  nastąpił   7 października  2001  roku. Wzięli w nim udział:  USA , Wielka Brytania , Australia , Kanada  oraz ze strony Afganistanu  – Sojusz Północny , którego jednym z dowódców był do chwili śmierci  Ahmed Shah Masud.  


Operacja trwała do 2014 r. i w poszukiwaniu Al. Kaidy i   Osamy bin Ladena przebiegała  na terytoriach m.in. Gruzji, Filipin Somalii ,Kirgistanu, Sahary (cokolwiek to znaczy) i oczywiście Afganistanu.

Tymczasem rzeczony bin Laden przebywał sobie spokojnie co najmniej od roku 2005 na terenie nietkniętego przez działania wojenne Pakisanu w kurorcie turystycznym Abbottsbadzie  60 km od Islamabadu.

Niezwyciężone wojska kierowane przez bardzo przenikliwe analityczki z CIA  dopadły go  błyskawicznie czyli w 10 lat od rozpoczęcia operacji Enduring Freedom. Człowiek, którego poszukiwano m.in. w pieczarach Tora Bora na wschodzie Pakistanu, był ciężko chory na nerki i był poddawany dializom od lat. Został podobno zabity (wraz z rodziną w tym z dziećmi) na miejscu (nikt nie chciał go przesłuchiwać i na świadka w procesie w USA sprawstwo  kierownicze w sprawie WCT)  a ciało zapakowano do helikoptera i wysłano na morze na lotniskowiec amerykański USS Carl Vinson. Jakoby w celu  ceremonialnego islamskiego pochówku. Tyle, że po pewnym czasie wystąpił przeciek, ze na lotniskowcu nie było imama.  No taki detal.

I najciekawsze w tej historii, że po odnalezieniu Osamy bin Ladena  wojska koalicji  nie zakończyły okupacji Afganistanu. Operacja Enduring Freedom została co prawda zakończona ale już 1 stycznia 2015 r. uruchomiona została operacja Freedom’s  Sentinel (Operacja Strażnik Wolności), która trwała aż do ostatniej niedzieli czyli do 15 sierpnia 2021 r. I która zakończyła się oddaniem pełnej władzy nad Afganistanem -  tym okropnym talibom, których koalicja z USA na czele zwalczała pracowicie przez całe 20 lat wydając na ten zbożny cel  i rujnując kraj do fundamentów – prawie 980 mld USD.

To o co w tym wszystkim chodziło? Poza przewalaniem budżetów i wzbogaceniem  kompleksu zbrojeniowego  i paru handlarzy bronią , nie licząc zaprzyjaźnionych polityków amerykańskich i afgańskich.

Może tę mgłę rozwieje nieco przykład historyczny z naszego podwórka.

 


W dniu   4 lipca 1943 r. ginie w Gibraltarze w „katastrofie samolotu” przywódca legalnego rządu  RP a wtedy nagle  po wielomiesięcznych  nieudanych próbach porozumienia między Związkiem Patriotów Polskich w Moskwie a tzw. Krajową Radą Narodową w Warszawie –  nagle ma miejsce taki zbieg okoliczności, że   6 lipca 1943 r. jedzie tajemniczymi drogami przez  front niemiecko-sowiecki tzw. druga delegacja KRN z  Warszawy  na czele z Rolą –Żymierskim do Moskwy i to, co nie dało się załatwić od lutego 1943 , daje się załatwić po 4 lipca 1943 r.: Osóbka Morawski i Wanda Wasilewska ślą list do Stalina z historycznymi słowami: „…sytuacja w pełni dojrzała do utworzenia Tymczasowego Rządu Polski…”. Stalin zgadza się ale zmienia ostrożnie nazwę na „Tymczasowy Komitet Wyzwolenia Polski”. 

Tzw. sojusznicy na czele z Wielką  Brytanią  i USA odczekali, aż na terytorium Polski wejdzie Armia Czerwona i zainstaluje się pod osłoną trzech dywizji NKWD w Lublinie PKWN i w dniu 5 lipca 1945 r. COFNĘLI  UZNANIE DYPLOMATYCZNE dla Rządu Polskiego na Uchodźstwie . Stosunki dyplomatyczne utrzymały z tym rządem  jedynie   Watykan, Hiszpania, Egipt, Syria, Libia, Kuba, Irlandia, Australia, RPA.

I  było pozamiatane.  Nakarmiono wujka Stalina połową terytorium Sojusznika czasu wojny a za parę miesięcy rozpoczęto z wujkiem „zimną wojnę”. Trucizna się rozprzestrzeniła  i końca tego nie było widać. Wujek Stalin co prawda pokazał swój charakter i „odwdzięczył się” na swój sposób a to w Indiach a to w Kanale Sueskim (1956) a to w Afryce w roku 1960.

Tak USA demontowały Imperium Brytyjskie.

A resztę już znamy. Dzisiaj  widzimy odpryski  tej trucizny   wszczepionej nam po śmierci  generała Sikorskiego , kiedy jakiś „Władysław syn Dymitra wieśniaka z Karpat” , doproszony w 1989 r. przez Kiszczaka do Okrągłego Stołu  ubliża najgorszymi wyrazami POLSKIEMU ŻOŁNIERZOWI NA SŁUŻBIE.  W amerykańskiej telewizji  z siedzibą w kontenerze pod mostem w Amsterdamie koło lotniska Shiphol. Której broni własną piersią Prezydent tego państwa. Na co liczy? Na posadę  w tym kontenerze pod mostem koło Shiphol ?

A teraz przyjrzyjmy się bliżej losom legendarnego dowódcy polowego w wojnie z ZSRR   i ministra obrony Afganistanu w latach 1992-2001 Ahmedowi Shahowi Masudowi.  Oraz Afganistanowi, w jakim przyszło mu żyć i umierać.

Postać i rola Tadżyka  syna pułkownika królewskiej armii Afganistanu i absolwenta francuskiego liceum Lycée Esteqlal  oraz  Politechniki w Kabulu  Ahmeda Shaha  Masuda  jest  wyjątkowo ciekawa na tle  afgańskiej polityki  po II WW ze szczególnym uwzględnieniem okupacji sowieckiej  i w czasach tzw. dekomunizacji Afganistanu aż do chwili obecnej.  I warto się bliżej przyjrzeć czasom, w których żył i ludziom , z którymi współpracował i walczył.  I ludziom, którym stanął na drodze.

Urodził się 1 września 1953 r.   w czasie rządów  Mohameda Zaher Szaha   ostatniego króla  z dynastii Barakzai, panującej w Afganistanie  od początku XIX w. początkowo w formie emiratu a od 1901 już jako królestwo.  Był synem pułkownika królewskiej armii Afganistanu i uczył się w elitarnym liceum francuskim Lycée Esteqlal , do którego uczęszczali  nawet synowie królewscy i  odwiedzał je premier Francji Pompidou. Ukończył  Uniwersytet Politechniczny w Kabulu na kierunku budownictwa i architektury.  Gdzie związał się z organizacją islamistyczną – antykomunistyczną i poznał profesora Rabbaniego.
Kiedy młody Shah Masud pobierał nauki  i interesował się sprawami publicznymi  jego król został obalony.

 Obalił go w 1973 r. stryjeczny brat  Mohammed Daud Chan „czerwony książę”, który  pełnił w rządzie królewskiego kuzyna  funkcję premiera.  Zdrajca powołał Republikę Afganistanu i  „demokratyczny rząd”, do którego w błyskawicznym tempie zaczęli przenikać komuniści  futrowani przez Moskwę.

Obalony król żył sobie na emigracji lecząc nerki w Rzymie, nie wysuwając roszczeń do władzy. Co nie ochroniło go przed próbą zamachu w 1991 r. 

Jego zdradziecki kuzyn  po zdobyciu władzy obsadził się w roli prezydenta, premiera i ministra spraw zagranicznych  i rozpoczął  bardzo intensywną współpracę z  ZSRR , głównie wojskową. ZSRR dostarczało znaczne ilości broni do Afganistanu, co robiło zresztą wcześniej, kiedy to w 1961 r. premier Daud Chan wyraźnie źle pilnowany przez królewskiego kuzyna  zaczął wysyłać bojówki  Pasztunów   do  Pakistanie, co zaniepokoiło tamtejszy rząd. Pakistan zamknął granicę z Afganistanem ale za to ZSRR  zaopatrzyło  Dauda Chana w samoloty odrzutowe, czołgi, lekką i ciężką artylerię o wartości 25 mln USD. Tak wzmocniony militarnie Daud Chan próbował wywołać powstanie Pasztunów w Pakistanie ale nic z tego  nie wyszło. Za to brat królewski  zmusił go do podania się do dymisji w roku 1963, robiąc sobie z niego śmiertelnego wroga.

Mohammed Daud Chan nie cieszył się długo  władzą po obaleniu monarchii w Afganistanie.  Od początku lawirował między ZSRR , które go wspierało gospodarczo a Pakistanem i Egiptem  oraz USA. Nie mówiąc o miejscowych muzułmanach. 

W efekcie wszyscy  byli ostro na niego „pogniewani”, co skończyło się 27 kwietnia 1978 r. krwawą  rewolucją kwietniową sterowaną głównie przez komunistów, których w 1977 r. odsunął od fruktów a niektórych nawet wtrącił do więzienia. Na przykład towarzysze: Hafizullah Amin, „legendarny” Babrak Karmal oraz „afgański  Maksym Gorki” (serio) Nur Mohammad Taraki trafili  do więzienia.

Długo tam nie byli , bo w dniach 27-28 kwietnia 1978 r. wojska pancerne i lotnisko zaatakowały pałac prezydencki w Kabulu,  pootwierano więzienia i  dzięki przychylności kilku generałów a nawet ministra  obrony Ghulama  Haidara Rasuliego  oraz szefa Sztabu Sił Powietrznych Abduala  Qadira Dagarwala   w dniu 30 kwietnia 1978 r. władzę w Afganistanie objęli wyżej wymienieni  towarzysze  wypuszczeni z więzienia. 
Najpierw jednak zamordowali  Dauda Chana i jego rodzinę w pałacu prezydenckim. Ciało zostało odnalezione w 2008 r.

Na jego posadę błyskawicznie wdrapał się „Maksym Gorki Afganistanu”  towarzysz Taraki, który jeszcze za królewskich czasów bo w roku 1952 r. załapał się na stanowisko w ambasadzie Afganistanu w USA, gdzie bardzo szybko zrozumiał, że ten cały reżym króla Mohammeda Zaher Shaha   jest  okropny tzw. autokratyczny i  dyktatorski, co podobno bardzo spodobało się pewnym środowiskom w USA.

Kiedy zaś dzięki  wojskom pancernym i lotnictwu partia komunistyczna Afganistanu dla niepoznaki nosząca nazwę Ludowo- Demokratyczna Partia Afganistanu (założona w 1965 r.) objęła władzę, prezydentem powołanej właśnie Demokratycznej Republiki Afganistanu został Nur Mohammed Taraki literat a żeby było jeszcze demokratyczniej został też premierem. 

Natychmiast   zaczął wdrażać  cały pakiet reform  na wzór sowiecki, w tym: wprowadzenie kobiet do polityki, zakaz „przymusowych małżeństw” cokolwiek to znaczy, likwidację analfabetyzmu (pod czułą opieką UNESCO, któremu  brak ciała byłego prezydenta  rozstrzelanego w pałacu w Kabulu zupełnie nie przeszkadzał) i koronę wszystkich reform: reformę rolną.

 Przystąpił do niej w styczniu 1979 r.  i w krótkim czasie skonfiskował do połowy roku podobno około 670 tysięcy ha najbogatszym rodzinom (wg danych rządowych).

Co przy liczbie  „objętych reformą” też podanej przez rząd komunistyczny : 40 tysięcy „landlordów” oznacza, że tak naprawdę ograbił z ziemi tzw. średniaków (wg polskich standardów) bo średnia powierzchnia skonfiskowanego  majątku ziemskiego to zaledwie 16,75 ha.   

Efekt był piorunujący i nie pomogła nawet walka z analfabetyzmem pod egidą UNESCO i 20-letni traktat  z ZSRR o współpracy gospodarczej i innej zawarty 5 grudnia 1978 r.

Mułłowie  wezwali do świętej wojny  a w Heracie w marcu 1979 r. wybuchło powstanie. Zbombardowane przez lotnictwo sowieckie. Zginęło od 5 do 25 tysięcy mieszkańców.

 

 W tych okolicznościach przyrody „afgański  Maksym Gorki”  przy okazji  pobytu  w Hawanie na VII Konferencji Państw Niezaangażowanych  zwrócił się z błaganiem początkowo do Kosygina a potem do Breżniewa o bezpośrednią interwencję w Afganistanie.  

Byłby jej dożył, ale   okazał się  nieostrożny i  wylansował  u swego boku młodego towarzysza  Hafizullaha Amina. Zdolne to chłopię  ukończyło  Uniwersytet Kabulski (oczywiście założony za czasów króla Afganistanu w roku 1932) i pracowało jakiś czas jako wicedyrektor „Avsena College” . Co ciekawe, od roku 1950 Uniwersytet w Kabulu był otwarty również dla kobiet i popularyzował (raczej nieformalnie) idee: komunizmu, feminizmu i kapitalizmu.

Przyszły komunistyczny prezydent  Amin  w roku 1957 roku udał się do USA, gdzie studiował na Uniwersytecie Columbia. I to tam miał nasiąknąć ideami marksistowskimi i po powrocie do Afganistanu  związać się z ruchem komunistycznym a nawet zostać jednym z jej liderów.

 I okazał się żmiją, którą  towarzysz Taraki wyhodował na swoim łonie, bowiem kiedy w połowie roku 1979 klapa tzw. reformy rolnej okazała się oczywista  i komuniści gwałtowne tracili popularność, prowadząc jednocześnie  bratobójcze swary, Amin  postawił wniosek „na politbiurze” 28 lipca o „kolektywnym podejmowaniu decyzji”, co reszta towarzyszy przyjęła. I zaczął gromadzić wokół siebie  zwolenników gotowych do puczu.

 „Urban legend” Kabulu głosi, że Taraki miał się dowiedzieć o „zdradzie współpracownika” i  jakoby zlecił jego „wyeliminowanie”. Ten z kolei dowiedział się o zagrożeniu i „schronił się w ambasadzie ZSRR  w Kabulu”. 

Tajemnicze kontredanse  w komunistycznej wierchuszce Kabulu zakończyły gwałtownie prezydenturę  Nura Mohammada Tarakiego w dniu 14 września 1979 r. w taki sposób, że nieznani sprawcy przywiązali go ręcznikami do łóżka i dusili poduszką ale chłop był silny i umierał 15 minut.  

Na marginesie :  to i tak było nic wobec śmierci  innego  amatora współpracy z ZSRR na posadzie prezydenta Afganistanu: Moammada Nadżibullaha. Tego talibowie wyciągnęli z amasady ONZ , gdzie się ukrywał, torturowali, potem ciało wlekli po ulicach ciągnięte przez samochód a na koniec powiesili  na latarni przed pałacem prezydenckim. Był rok 1996. Ale on miał jeszcze jako szef bezpieki w latach 80-tych jakieś 80 tysięcy ofiar na sumieniu.

Wracając do Tarakiego. ZSRR porzuciło go na zmarnowanie mimo, że sporo zainwestowało w ten Agfanistan:  między marcem a wrześniem 1979 r. ZSRR dostarczyło dla afgańskiej Armii pod rządami komunistycznymi  broń o wartości ok. 53 mln rubli obejmującą takie prezenty jak: 140 dział i moździerzy , 90 pojazdów opancerzonych, 48 tysięcy broni palnej, 1 tysiąc granatników, 680 bomb lotniczych

Amin natychmiast objął  stanowisko prezydenta Afganistanu  i  rozpoczął swoją „grę na wielu fortepianach” , m.in. podejmując bliższą współpracę z Iranem i Pakistanem a nawet ocieplając stosunki z USA.

 Co nie było łatwe, bowiem 14 lutego 1979 r. został w Kabulu porwany jakoby przez „ugrupowanie maoistowskie” ambasador USA w Afganistanie Adolph Dubs.   
Ciekawe, że właśnie tego dnia została dokonana pierwsza próba zajęcia  ambasady USA w Teheranie w wykonaniu  rewolucjonistów islamskich  zasadniczo studentów  i na zakładnika został wzięty  żołnierz piechoty morskiej Kenneth  Kraus.  Został schwytany w stołówce  ambasady wraz z cywilami, kiedy reszta  piechoty morskiej w liczbie 19 paliła kwity zabarykadowana w bunkrze ambasady.

Szeregowiec Krauss postrzelony w kamizelkę kuloodporną przeżył, ale został  mocno pobity i zamknięty w Więzieniu Rewolucjonistów Islamskich. Został postawiony przed tamtejszym trybunałem i skazany na śmierć  ale w ciągu kilkudniowych negocjacji udało się go uwolnić  i wywieźć do Rammstein w Niemczech.

Ambasador Dubs nie miał tyle szczęścia.  Służby specjalne prezydenta Amina  jakoby namierzyły miejsce przetrzymywania porwanego ambasadora ale niestety miał zginąć w wymianie ognia.

Notowań Amina to nie poprawiło.  W każdym razie kiedy KGB zorientowało się, że  USA są dostatecznie wściekłe na Amina, to okazało się, że kiedy wydał  uroczysty obiad dla członków rządu w dniu 27 grudnia 1979 r. , to wszyscy się gwałtownie  pochorowali a niektórzy stracili nawet przytomność.  
Samego Amina mieli cudem uratować sowieccy lekarze, którzy przypadkowo przebywali na terenie pałacu prezydenckiego w Kabulu.

Co można uznać za  wątpliwe, skoro  już w Boże Narodzenie czyli 25-26 grudnia do Kabulu zmierzały  drogą lotniczą  oddziały komandosów Grupy Alfa ZSRR  niby na pomoc prezydenta Amina, albowiem na swoje nieszczęście sam się o tę pomoc do ZSRR zwrócił.

Nadlecieli  wieczorem 27 grudnia 1979 r.  i zaatakowali z powietrza i ziemi pałac prezydencki.  Mieli np. na stanie 4 działka samobieżne na transporterach opancerzonych – oznaczonych dla niepoznaki afgańskimi  znakami rozpoznawczymi.

Ochrona pałacu broniła się mocno ale Specnaz wpadł z granatami do pałacu i ostatecznie zastrzelił Amina i jego syna. Oraz przez nieuwagę sowieckiego lekarza.
Tak się zakończyła  prezydentura Hafizullaha Amina , co się zapatrzył w marksizm na Columbijskim Uniwersytecie  i błagał o pomoc  towarzysza Andropowa, który  parę miesięcy wcześniej postanowił wprowadzić Armię Czerwoną do Afganistanu.

W pierwszy dzień Bożego Narodzenia 25 grudnia 1979r.  w granice Afganistanu wjechała Armia Czerwona, które to wejście Amin uważał za pomoc dla siebie.

Kontyngent  sowiecki  wkroczył w sile  81 tysięcy  żołnierzy a w czasie okupacji Afganistanu, będącej w istocie permanentną wojną z  afgańskimi siłami partyzanckimi  sięgała 110 tysięcy. Łącznie w czasie tej wojny przewinęło się w wojskach okupacyjnych ok. 530 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej i aż 90 tysięcy w wojskach podległych KGB  plus 5 tysięcy w formacjach MSW.

Do pomocy  Armia Czerwona miała miejscowego sojusznika czyli afgańskie wojska rządowe w sile ok. 40 tysięcy sołdata.

Przeciwko nim mudżahedini wystawić mogli około 220 tysięcy wojska w polu plus mogli liczyć na nieograniczoną współpraca ludności cywilnej.

Lista dowódców po stronie Mudżahedinów jest  długa i otwierają ją: Burhanuddin Rabbani  były profesor Uniwersytetu Kabulskiego i po próbie aresztowania go w 1974 r. – na wygnaniu w Pakistanie, późniejszy  prezydent Afganistanu i  mentor studenta tegoż Uniwersytetu Ahmada Shaha Masuda Który jest drugim na liście dowódcą  polowym  obrony przez inwazją sowiecką i najbardziej efektywnym. Obaj Tadżykowie z północy Afganistanu.

 

Wśród dowódców  komunistycznej armii afgańskiej  pozostającej w sojuszu z Armią Czerwoną  wymieniony jest (poza powszechnie znanymi : Babrakiem Karmalem i Mohammadem Nadżibullahem) Abdul Rasid Dostum z pochodzenia Uzbek.

Dostum pochodził ze skromnej rodziny i w 1970  r. rozpoczął pracę w zakładach przetwórstwa gazu  w Shibergan i został działaczem związkowym.  Powołał do życia  tajne bojówki energetyków i miał propozycje wstąpienia do dwóch partii, obu antykomunistycznych – i odmówił. Wtedy to miał wg niektórych źródeł zostać zwerbowanym przez KGB.

W czasie prokomunistycznej rewolucji kwietniowej w 1978 r. wstąpił do komunistycznej armii rządowej i został przeszkolony wojskowo w Kabulu. Kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Afganistanu – został w 1980 r. wysłany na studia wojskowe w ZSRR a konkretnie w Taszkiencie i Moskwie.

Po powrocie do Afganistanu w stopniu pułkownika  został dowódcą 53 dywizji wojsk rządowych, zasadniczo składającej się z Uzbeków. Podlegał bezpośrednio  Nadżbullahowi. Temu, co zawisł pozbawiony najbardziej strategicznych części przed pałacem w Kabulu.

Sowiecka  okupacja Afganistanu trwała do 15 lutego 1989 r. , kiedy to ostatnie oddziały sowieckie wycofały się przez graniczny Most Przyjaźni  nad rzece Amu –Daria. Wojska sowieckie przeszły w szyku zwartym a pożegnalne przemówienie wygłosił generał Borys Gromow. Wojna była wyjątkowo okrutna po obu stronach i ofiary szły w tysiące. Sowieci skromnie szacowali swoje straty : ok. 15 tysięcy zabitych i zaginionych i aż 53 tysiące rannych. Straty afgańskie zwłaszcza wśród ludności cywilnej nie były możliwe do policzenia.

 

Armia Czerwona wyszła ale ZSRR nadal finansowało  marionetkowy rząd i  afgańska władza komunistyczna trwała dalej a pułkownik Dostum został awansowany w dniu 10 lipca 1989 r. do stopnia generała dywizji.  

 I walczył w armii komunistycznej już jako generał  jeszcze do 1992 r.  po czym w dniu  16 kwietnia  1992 r. zdradził  wraz z innymi  generałami ober zdrajcę Mohammada Nadżibullaha (Najibullaha) prezydenta tzw. II Republiki Afganistanu od 30 września 19 r.

Czyli  „nieoczekiwana zmiana miejsc generałów afgańskich”z tego miesiąca  to nie jest coś zupełnie nowego.   Generał Dostum i jego koledzy wykonali nagły zwrot już 29 lat temu.

Amerykanie winni byli brać pod uwagę taki „afgański obyczaj” tamtejszych  generałów na służbie obcych mocarstw.

Owa masowa zdrada generałów komunistycznej armii afgańskiej zbiegła się w czasie z cofnięciem finansowania przez ZSRR  i przez Indie rządów Nadżibullaha, który miał bardzo zły pijar w Afganistanie , albowiem w okresie 1980-1986 czyli pod rządami Babraka Karmala  - był szefem tajnej komunistycznej policji KHAD  utworzonej przez KGB i miał na sumieniu  nie 11 tysięcy ofiar, jak przyznał się  w 1989 r. ale raczej 80 tysięcy. I tego mudżahedini mu nie zapomnieli.

Więc nie pomogła „nieoczekiwana zmiana miejsc” w roku 1989  i „nawrócenie”  wszystkich członków partii LDPA z Nadżibullahem na czele  „ze środy na czwartek” z marksizmu – na islam.

Kiedy rząd Nadżibullaha upadł w 1992 r. przytomny generał Dostum miał już swoją własną partię Narodowy Islamski (a jakże) Ruch Afganistanu i rządził całkowicie niezależnie czterema prowincjami   na północy Afganistanu  ( Balkh, Jauzjan, Faryab i Kunduz) z centrum władzy w Mazar-i Szarif. Terytorium to otrzymało nazwę nieformalną „Dustumistanu” a Dostum  miał do swojej dyspozycji własny rząd, armię (włącznie z czołgami  i sowieckimi samolotami) liczącą 65 tysięcy żołnierzy oraz własne pieniądze.  Bo ZSRR , tak jak obecnie USA zostawiło w Afganistanie bardzo dużo sprzętu wojskoweg.

Kariera   jego   przeciwnika  Ahmeda Shaha Masuda   w latach  1979-1989 przebiegała  drastycznie inaczej a jednak ich drogi ostatecznie się spotkały. Na krótko, jak się okazało.

Przed inwazją ZSRR na Afganistan Ahmed Shah Masud przebywał na emigracji w Peszawarze w Pakistanie wraz ze swoim duchowym przewodnikiem profesorem Rabbanim. Do kraju powrócił  wcześniej tylko raz aby rozpocząć nieudane powstanie przeciwko Daudowi w 1975 r.

Po inwazji ZSRR na Afganistan powrócił w rodzinne strony czyli do doliny Pandższiru i został  dowódcą  polowym mudżahedinów  w najbardziej strategicznym obszarze tej wojny.

Odparł skutecznie aż 9 sowieckich operacji  wojskowych skierowanych na dolinę Pandższiru a po jednej z nich otrzymał słynny tytuł „Lwa Pandższiru”. Od innych dowódców polowych wyróżnił się tym, iż niezależnie od sił militarnych powołał administrację cywilną i starał się zorganizować pomoc materialną i medyczną dla mieszkającej tam ludności cywilnej i stale napływających uchodźców z terenów zajętych przez Armię Czerwoną.  To mu  zjednało wielkie uznanie  w skali całego  kraju. 

Kiedy  Armia Czerwona wycofala się za Amu-Darię w 1989 r. Masud podobnie jak Dostum  zarządzał niezależnym terytorium zamieszkałym głównie przez Tadżyków obejmującym prowincje: Parvan, Takhar, Baghlan i Badaksjan ze stolicą w Talukan. Posiadał także własny rząd cywilny, świetnie uzbrojoną armię w liczbie ok. 60 tysięcy żołnierzy a nawet własne pieniądze.  Terytorium to nosiło nieformalną nazwę „Masudistan” i   żyło tam 2,5 mln ludzi.

Początkowo w 1990 wraz  ze swoim szefem Rabbanim , kiedy w Kabulu nadal rządzili komuniści z Najibullahem na czele , zamierzał powołać niezależne państwo no ale generał Dostum i „jego armia” w szyku zwartym przeszła na stronę mudżahedinów i w 1992 r.. I wspólnie armie Masuda i Dostuma oraz  szefa milicji  Sayyeda Mansoura obległy i zdobyły Kabul i obaliły rządy Nadżibullaha.

Tymczasem w całym kraju zanim jeszcze doszło do przejęcia Kabulu  dowódcy armii i gubernatorzy służący wcześniej Nadżibullahowi  w sposób zorganizowany przekazywali władzę lokalnym dowódcom polowym mudżahedinów i „tworzono wspólne rady czyli „szury” samorządu lokalnego, do których wchodzili „przedstawiciele obu stron”. Niejednokrotnie  sprawy były omówione i  ustawione wcześniej.

Czyli zrobili dokładnie to, co obserwowaliśmy w tym miesiącu: Afgańska Armia Rządowa masowo poddawała się a może i przechodziła na stronę talibów wraz z uzbrojeniem.
W połowie kwietnia 1992 r. dowództwo sił powietrznych  w Bagram  skapitulowało przed Masudem.

Nadżibullah próbował uciec z Kabulu  17 kwietnia ale został ujęty przez oddziały niewiernego  generała Dostuma na lotnisku. Co ciekawe, jakoś „się uwolnił” (ciekawe, jaka była rola Dostuma w tej sprawie) i schronił w misji ONZ, która opiekowała się nim czule aż do 1996 r. A Nadżibullah nie miał jak wyjść, bowiem teren wokół misji kontrolowały oddziały Masuda.

Masud od  28 kwietnia 1992 r. był już ministrem obrony w rządzie „koalicyjnym” utworzonym przez 6 spośród 7 partii  walczących przeciwko  okupacji sowieckiej Afganistanu.  Podstawą koalicji było porozumienie zawarte w Peszawarze  24 kwietnia 1992 r.

Od początku sprzeciwiał się jej Gulbuddin Hekmatiar przywódca Hezb-el-Islami, który nie chciał żadnej koalicji.
Porozumienie w Peszawarze  zawierało 12 punktów i zaczynało się następująco:”… W imię Allaha Miłosiernego, Litościwego! Pozdrowienia i pokój niech będą z Wielkim Posłańcem Allaha, jego potomstwem i towarzyszami. Strukturę i proces na okres prowizoryczny Islamskiego Państwa Afganistanu ukształtowano w następujący sposób:

1. Zdecydowano, że 51-osobowe ciało, na czele którego stoi Hadhrat Sahib Sibghatullah Mojaddedi, wejdzie do Afganistanu, aby w ciągu dwóch miesięcy przejąć władzę od obecnych władców Kabulu, całkowicie i bez żadnych warunków. Szef tego organu będzie również reprezentował Prezydencję państwa przez te dwa miesiące. Po tym okresie ciało to pozostanie tymczasową Radą Islamską, wraz z Państwem Przejściowym, a jego przewodnictwo będzie sprawować Hazrat Sahib. Okres tej Rady będzie również trwał cztery (4) miesiące.

2. Postanowiono, że Profesor Rabbani pozostanie Prezydentem Tymczasowego Islamskiego Państwa Afganistanu i przewodniczącym Rady Przywództwa przez cztery (4) miesiące. Oficjalnie rozpocznie pracę w momencie, gdy upłyną dwa miesiące od przekazania władzy.

3. Powyższy termin nie ulega przedłużeniu nawet o jeden dzień. …”.

W punktach 4-14 strony rozdzielały między siebie poszczególne stanowiska od premiera poczynając od premiera.  Masud otrzymał posadę  ministra obrony.

 W czerwcu 1992 r. profesor Burhanuddin Rabbani został „na sicher” prezydentem Afgańskiego Pańsa Islamskiego ale jesienią  Hekmatjar nagle zapragnął wejść do rządu i „negocjacje” prowadził siłami  militarnymi. Po drodze zniszczony został Kabul.

W efekcie w marcu 1993 r. zostało z nim podpisane porozumienie i został premierem państwa a Ahmed Shah Masud  podległym mu ministrem obrony.  Była to jedna z najbardziej „szorstkich przyjaźni politycznych” w historii.

Cała polityczna siła prezydenta Rabbaniego Tadżyka  w okresie jego rządów w latach 1992 -2001 (od roku 1996  nominalnie) opierała się na sile militarnej i legendzie genialnego wodza  Shaha MAsuda i jego prawej ręki

Nowa umiarkowana islamska władza wolnego Afganistanu była od początku atakowana przez  tzw. talibów  - organizacji założonej przez  Mohammeda Omara i Abdula Ghaniego Baradara.

Ostatecznie talibowie w 1996 r. zajęli ¾ kraju i zdobyli Kabul a  Rabbani nadal był nominalnie uznawany  jako prezydent Afganistanu  i przeniósł  stolicę państwa do Mazar – e –Sharif a sam siedział w rodzinnej prowincji  Badachszan.  A Shah Masud  znowu okopał się w „Masudistanie”w dolinie Pandższiru natomiast Dostum próbował się bronić  w „Dostumistanie” ale ostatecznie został pokonany i uciekł do Turcji.

Warto zwrócić uwagę na to, co w tych niespokojnych czasach robił wiceminister spraw zagranicznych Hamid Karzai.

Pan Hamid Karzai  Pasztun był od roku 1992 wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie, w którym ministrem spraw zagranicznych był pan dr ekonomii (po studiach w Illinois University i doktoracie na George Washington University oczywiście USA) Hedayat Amin Arsala  też Pasztun  a od roku 1969 przedstawiciel Afganistanu w Banku Światowym.

I obaj ci panowie wycofali się z rządu prezydenta  Rabbaniego pod pretekstem, iż „nie odpowiadały im ciągłe konflikty i  nieporozumienia w łonie mudżaheddinów”. Pan Karzai  opuścił rząd koalicyjny już w roku 1994 i udał się do rodzinnego Kandaharu, gdzie spotkał się z mułłą Omarem słynnym założycielem tych terrorystów talibów  a pan Amin Arsala w roku 1995.

Przy Rabbanim  zostali wierni Tadżycy z Sojuszu Północnego : Ahmad Shah Masud, jego zastępca i szef wywiadu  Mohammad Fahim (walczący od lat 70-tych przeciwko komunistom) oraz np. dr Abdullah Abdullah „rzecznik prasowy” Masuda.

Zanim dojdziemy do czarnego 9 września 2001 w miejscowości Khoajah Bahawoodin w prowincji  Tahar  tuż przy granicy z Tadżykistanem, dokąd dotarli dwaj  obywatele Maroka podający się za dziennikarzy na paszportach belgijskich:  Mohammad Karim Tozani  oraz Qasim Baqali, Ahmad Shah Masud zdążył  na początku kwietnia odwiedzić Europę i spotkać się m.in. z Przewodniczącą Parlamentu Europejskiego panią  Nicole  Fontaine  w Strasbourgu oraz w Paryżu na Quai d’Orsay  z ministrem spraw zagranicznych Francji  Hubertem  Vedrine.

W trakcie tych i innych spotkań politycznych skarżył się na permanentne wtrącanie się Pakistanu w sprawy Afganistanu (ze szczególnym uwzględnieniem wspierania talibów) oraz prosił o pomoc humanitarną dla ludności  żyjącej w warunkach nieopisanej nędzy. 

Jak się wydaje, pani przewodnicząca Fontaine była  przede wszystkim poruszona (czemu dała wyraz w wywiadzie) tym, że kobiety są zmuszane do chodzenia w burkach po ulicach.   Jak to mówią: 20 lat minęło jak jeden dzień.

Shah Masud napisał też podobno list do prezydenta George’a W Busha  i podobno było to o „zagrożeniu jakie stwarza Al. Kaida nie tylko w Afganistanie ale i na świecie”. Ale to jest informacja zamieszczona na stronie „Fundacji Szaha Masuda” już po jego śmierci, więc nie wiemy, czy taki list istotnie został napisany i wysłany.

Shah Masud nominalny  Wiceprezydent Afganistanu wraca do Ojczyzny i zostaje zabity w samobójczym ataku.

Jego następcą na stanowisku Ministra Obrony zostaje  jego współpracowanik Muhammad

 Następuje wymiana ciosów dyplomatycznych między prezydentem USA Georgem W. Bushem a talibami. Prezydent Bush pomija w swoich żądaniach i oskarżeniach Prezydenta Afganistanu uznawanego przez ONZ – Rabbaniego.

Jak wieść gminna niesie , jako głównodowodzący mudżahedinów „zobowiązał się do ataku na talibów nie czekając na atak amerykański”. Który nastąpił

W dniu 19 września 2001 r. ministrem obrony  na miejsce zamordowanego Masuda zostaje jego zastępca i szef  służb specjalnych Rabbaniego Mohammed Fahim , który z miejsca deklaruje  po publicznych oświadczeniach prezydenta George’a W Busha o tym, że atak na WTC 9/11 to „akt wojny” a nie „akt terrorystyczny” – że nie czekając na armię amerykańską sam zaatakuje talibów.

Operacja Enduring the Freedom zaczęła się od zbombardowania przez Amerkanów i Brytyjczyków 9 października 2001 terenów północnego Afganistanu a 20 października wkroczyły Zielone Berety a  30 października  minister obrony Mohammad Fahim spotkał się  z generałem Tommym Franksem  i omówił z nim wspólny atak na Mazar-e-Sharif, które wspólnie zajęli 9 listopada.

Talibowie ewakuowali się kilka dni później z Kabulu czyli teoretycznie Prezydent Rabbani  winien powracać do swojego  pałacu w glorii i chwale. Wraz ze swoim rządem.
Ale gdzież tam.

Gdyby ktoś nie pamiętał, PREZYDENT USA GEORGE W. BUSH ZAŻĄDAŁ ABY :”….SIŁY OPOZYCJI” (jak należy rozumieć – opozycji wobec Talibanu) NIE WKRACZAŁY DO KABULU PRZED UTWORZENIEM WIELOETNICZNEGO RZĄDU NA SZEROKIEJ BAZIE…”.

Czyli zarówno uznawany dotychczas przez ONZ prezydent Rabbani i jego zespół w tym minister obrony Muhammad Fahim – zostali przez Busha posłani na zieloną trawkę.  A to ci „demokracja”.

Bo już we wrześniu 2001 tuż po śmierci Shaha Masuda jakieś tajemnicze siły uruchomiły na emigracji ową „szeroką bazę”, chociaż  przyszła władza  Afganistanu , tak jak PKWN w 1943 już była po cichu ustalona.

W ramach „szerokiej bazy”  zaczął mieć nawet nadzieje na odbudowanie monarchii stary król Mohammed Zahir Shah żyjący w Rzymie. Na Cyprze ruszył się Hekmatyar radykalny islamista.  No i również w Rzymie zaktywizowało się środowisko byłego pracownika Banku Światowego pana Amina Arsala.

Kiedy wybuchła bomba po „zakazie” George’a W Busha „powoływania rządu opozycji wobec Talibów”, który faktycznie istniał  nieprzerwanie od 1992 r.  i był uznawany przez społeczność międzynarodową a szczególnie przez ONZ , tajemnicze siły zwołały „konferencję w Bonn”  na grudzień 2001 r. i nie wiadomo, kogo  było stać na bilet. Ale nie był to problem, bowiem trwająca 3 miesiące konferencja w Bonn  podobno była przez KOGOŚ sponsorowana.  Historia milczy – przez kogo.

Wszystko sprowadzało się do tego, żeby  wymusić na prezydencie Rabbanim rezygnację z Prezydentury, bowiem on się wcale nie kwapił do ustępowania.
Tę niewdzięczną rolę wziął na siebie pan dr Abdullah Abdullah, który za poświęcenie został nagrodzony posadą ministra spraw zagranicznych.
Kiedy Rabbani został zmiękczony, to nawet dali mu pożyć do 2011 r. , kiedy to zginął  w zamachu terrorystycznym.  

Ministrem obrony w tym tzw. rządzie tymczasowym został  Mohamad  Fahim a jego zastępcą niezatapialny pan generał Abdul Raszid Dostum z pochodzenia Uzbek a z matki Turkmen.

No a prezydentem  tej „przejściowej administracji” zaordynowanej przez pana George’a W. Busha został  człowiek o 100% zdolności koalicyjnej czyli pan Hamid Karzai. Co to nie tak dawno był uczulony na swary i kłótnie.
Do tego zespołu przedstawiciel ONZ pan Bashiri, który dyrygował tą imprezą  dorzucił „trochę watażków i dowódców polowych”, jak nazwała ich prasa zachodnia.

Pan Hamid Karzai był prezydentem Afganistanu w czasie poszukiwań słynnego Osamy bin Ladena w pieczarach Tora Bora – do 2014 r. I podziękowano mu za współpracę. Pojawił się tuż przed zajęciem Kabulu przez talibów w 2021 r. dalej zdolny do jakichś koalicji.
Natomiast w 2014 mocno „zaawansował” pan generał Dostum, który został aż wiceprezydentem Afganistanu. I pełnił tę funkcję do lutego 2020 r.
A jak doniosła Agencja TASS w nocy 15 sierpnia tego roku, pan Abdul Rashid Dostum od czerwca 2020 r. MARSZAŁEK niezwyciężonej Armii Narodowej Afgańskiej (czy coś w tym podobie) - :”…wraz z resztkami wiernych sobie żołnierzy uciekł z Afganistanu do Tadżykistanu …”.  Zapewne pan marszałek zabrał ze sobą nie tylko „wiernych żołnierzy” ale i trochę trofiejnego dobra, które tak szczodrze rozdawał amerykański sojusznik. Czy raczej nadzorca.

To już trzeci raz w swojej karierze wycinał  taki numer i zawsze  był po nim nieco  bogatszy i nieco „wyższy stopniem”.  Jak będzie teraz , nie wiadomo.  Biorąc pod uwagę, jaki budżet został przewalony przez armię afgańską w służbie Amerykanów i  pozycję generała a nawet marszałka Dostuma, to trzeba go teraz szacować na jakieś 100 mln USD albo i więcej.

Idealista Masud leży w cichym grobowcu obok rodzinnej wsi.  Jego ostrzeżenie skierowane do USA , że Pakistan chce z Afganistanu uczynić kolonię i bez wsparcia udzielanego Talibanowi przez Pakistan i Arabię Saudyjską – talibowie   nie utrzymaliby się w Afganistanie nawet rok  - nie zostało wysłuchane w USA a raczej zostało wysłuchane „na swój sposób”: Masud musiał zginąć a USA „zorganizowały sobie własny rząd Afganistanu” złożony z oportunistów i małych cwaniaków a same  zajmowały się „gonieniem króliczka” czyli Osamy bin Ladena jeszcze przez lat 10, demolując przy okazji parę krajów z Afganistanem na czele. A potem kolejne 6 lat w bliżej nieokreślonym celu ale za to za wielkie pieniądze amerykańskiego podatnika, który jest biedniejszy dzisiaj niż w latach 70-tych.

A cała ta 20-letnia amerykańska groteska skończyła się fascynująco, kiedy to „rozmowy  amerykańsko –talibańskie” o wycofaniu USA z Afganistanu prowadzili w Doha (Qatar)  w lutym 2020  r. dwaj Afgańczycy:  ze strony Talibanu jeden z jego założycieli  Abdul Ghani Baradar  a ze strony USA  pan Zalmay Mamozy Khalizad, Pasztun   urodzony w 1951 r. w Mazar – i – Sharif  i wychowany w Kabulu ale kształcony w Chicago.

Pan Khalizad  współpracował już w panem Brzezińskim Zbigniewem za czasów prezydenta Cartera we wspieraniu mudżahedinów po czym został „globalistą”.

Natomiast  mułła Baradar prawdopodobnie zostanie następnym prezydentem Afganistanu.  Ale to nie jest pewne, bowiem pan Hamid Karzai już wrócił do Kabulu i zapewne czeka na propozycje.

PS. Właśnie na lotnisku w Kabulu był zamach. Zabitych 60 osób, rannych 143 r. W Afganistanie chwilowo bez zmian ale pozycja USA jako światowego lidera się chwieje: taka porażka wizerunkowa jest  gorsza niż  wyrzucenie biliona USD w błoto.  

 

https://www.youtube.com/watch?v=zdt438EIYFo

https://ciaotest.cc.columbia.edu/journals/aln/v2007i9/f_0001643_855.pdf

https://ru.m.wikipedia.org/wiki/Дустум,_Абдул-Рашид

https://pl.wikipedia.org/wiki/Radziecka_interwencja_w_Afganistanie

https://edition.cnn.com/2021/08/03/opinions/first-to-warn-about-bin-laden-bergen/index.html

https://news.usni.org/2021/07/08/panel-u-s-began-afghanistan-war-with-unrealistic-expectations

https://www.bbc.com/news/world-47391821

https://en.m.wikipedia.org/wiki/United_States_invasion_of_Afghanistan

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Mohammad_Najibullah

https://pl.wikipedia.org/wiki/Prezydenci_Afganistanu

https://www.youtube.com/watch?v=1RHT0PwyXNc

https://en.wikipedia.org/wiki/Abdul_Ghani_Baradar

https://en.wikipedia.org/wiki/Doha_Agreement_(2020)

https://en.wikipedia.org/wiki/Zalmay_Khalilzad

https://en.wikipedia.org/wiki/2021_Taliban_offensive

https://pl.wikipedia.org/wiki/Radziecka_interwencja_w_Afganistanie

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Islamic_State_of_Afghanistan

https://www.theguardian.com/world/2001/dec/05/qanda.markoliver

https://www.europarl.europa.eu/former_ep_presidents/president-fontaine/press/en/cp0146.htm

https://www.alamy.com/ahmad-shah-massoud-the-veteran-commander-leading-the-armed-struggle-against-afghanistans-ruling-taliban-l-speaks-with-french-foreign-minister-hubert-vedrine-following-their-talks-at-the-french-foreign-ministry-the-quai-dorsay-april-4-2001-masood-will-later-visit-the-european-parliament-in-strasbourg-where-he-will-discuss-the-recent-destruction-of-the-buddha-statues-and-the-situation-of-women-under-the-rigidly-islamic-taliban-image381044799.html

https://web.archive.org/web/20130704084952/http://www.cfr.org/afghanistan/agreement-provisional-arrangements-afghanistan-pending-re-establishment-permanent-government-institutions-bonn-agreement/p20041

https://pl.wikipedia.org/wiki/Abdullah_Abdullah

https://en.wikipedia.org/wiki/Hedayat_Amin_Arsala

 

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Masha Gessen Estera Goldberg i ZSRR czyli kto zabił 3 mln Żydów i ile to nas będzie kosztowało.

Ekonomika wojenna Rosji czyli zamiana nieużytków rosyjskich na czarnoziem ukraiński oraz import równoległy